To pytanie może brzmieć prowokacyjnie, ale miejny odwagę je zadać, ponieważ z odpowiedzi na nie wypływają bardzo znaczące konsekwencje.
Tym bardziej, że zadał je sam Jezus, gdy w ogrodzie Getsemane stawiał czoło strachowi przed tym, co czekało go w najbliższych godzinach:
33. I wziął z sobą Piotra i Jakuba, i Jana, i począł się niepokoić i trwożyć.
34. i rzekł do nich: Smętna jest dusza moja aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie.
35. Potem postąpił nieco dalej, padł na ziemię i modlił się, aby, jeśli to możliwe, ominęła go ta godzina.
36. i mówił: Abba, Ojcze! Ty wszystko możesz, oddal ten kielich ode mnie; wszakże nie co Ja chcę, ale co Ty.
Ew. Marka 14:33-36
Mamy tu dramatyczną sytuację: mimo, że dusza i ciało Jezusa za wszelką cenę chciały uniknąć cierpienia, On zdecydował się być posłuszny Ojcu aż do końca, zdecydował, że będzie "trzymał się planu" ustanowionego jeszcze przed założeniem świata - planu zbawienia ludzkości. Bez względu na koszty.
A więc Jezus zadał pytanie, które można sparafrazować mniej więcej następująco:
"Ojcze, czy istnieje jakakolwiek inna możliwość aby ludzie byli zbawieni bez mojego cierpienia, śmierci i zmartwychwstania?"
Odpowiedź brzmiała: "Nie".
Odpowiedź rozdzierająca dla niego, ale również rozdzierająca dla Boga-Ojca w niebie.
Żaden Tato nie chce patrzeć na brutalną, bezlitosną i niesprawiedliwą śmierć swojego jedynego Syna.
Ale to był niezbędny warunek, aby prawu stało się zadość i byśmy my mogli zostać uratowani, "niewinny cierpiał za winnych", jak zapowiedział Izajasz:
4. Lecz on nasze choroby nosił, nasze cierpienia wziął na siebie. A my mniemaliśmy, że jest zraniony, przez Boga zbity i umęczony.
5. Lecz on zraniony jest za występki nasze, starty za winy nasze. Ukarany został dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni.
Księga Izajasza 53:4-5
Jakie więc są konsekwencje tego, że Jezus MUSIAŁ umrzeć?
Najważniejsza: Z tej sytuacji wynika, że nie jest możliwe uzyskanie zbawienia w inny sposób niż przyjęcie dzieła Jezusa dla nas.
Nie możemy sobie na nie zapracować, "zbalansować" grzechów dobrymi uczynkami.
Gdyby człowiek sam mógł zapracować na zbawienie, Bóg nigdy nie dopuściłby, aby Jego Ukochany Syn przechodził przez tak okropne rzeczy - odpowiedziałby Jezusowi w ogrodzie Getsemane, że jest inna możliwość, a On nie musi cierpieć i umierać.
Potwierdza to Biblia:
21. Nie odrzucam łaski Bożej; bo jeśli przez wypełnianie zakonu uczynków jest sprawiedliwość, tedy Chrystus daremnie umarł.
List św. Pawła do Galacjan 2:21
Kolejna konsekwencja to fakt, że ofiara Jezusa jest doskonała, nie możemy nic do niej dodać, dołożyć od siebie.
Nie możemy również wmawiać sobie, że nie jesteśmy przecież "takimi najgorszymi grzesznikami".
Bo to, między innymi, właśnie te nasze "drobne, małe grzeszki" posłały Jezusa na krzyż...
Chciałbym zakończyć optymistycznym akcentem, chciałbym uświadomic nam, że Jezus był gotowy zapłacić najwyższą cenę, ponieważ wiedział jaka czeka Go nagroda.
Zobaczmy co pisze dalej prorok Izajasz:
10. (...) A po złożeniu swojej duszy na ofiarę za grzech, ujrzy swoje potomstwo, przedłuży swoje dni i to, co się podoba PANU, przez jego rękę szczęśliwie się spełni.
11. Z udręki swojej duszy ujrzy owoc i nasyci się. Mój sprawiedliwy sługa swoim poznaniem usprawiedliwi wielu, bo sam poniesie ich nieprawości.
12. Dlatego dam mu dział wśród wielkich, aby dzielił się zdobyczami z mocarzami, ponieważ wylał swoją duszę na śmierć. Został zaliczony do przestępców, sam poniósł grzech wielu i wstawił się za przestępcami.
Księga Izajasza 53:10-12 (UBG)
Czym jest ten obiecany owoc, którym nasyca się Jego dusza?
To TY i JA! - Jeśli oczywiście uznamy swoją potrzebę i grzeszność, i przyjmiemy Dar Ofiary Jezusa Chrystusa!
Nie wiesz za bardzo jak to zrobić?
Przeczytaj artukuły: