1. Często słyszę jak ludzie mówią: "Gdyby Bóg istniał to  na pewno nie było by tyle zła, cierpienia, niesprawiedliwości, wojen...
    Jak On mógłby na coś takiego pozwalać?
    "

    Musisz wiedzieć, że obecny stan świata nie jest zgodny z pierwotnym Bożym zamierzeniem.

    Bóg stworzył niebo i ziemię, na której panowały doskonałe warunki do życia. Stworzył też ludzi - Adama i Ewę i umieścił ich na ziemii, w ogrodzie Eden, gdzie wszystkie ich potrzeby były zaspokojone zanim jeszcze powstali. Bóg kochał pierwszych ludzi, był z nimi w bardzo bliskiej relacji, opartej właśnie na Miłości, bliskości, poczuciu bezpieczeństwa i zaufaniu.
    Do tego właśnie zostaliśmy stworzeni - do bliskości z Bogiem.
    Jesteśmy tak skonstruowani, że tylko bliska więź naszego ducha z Bogiem daje nam prawdziwe zaspokojenie.

    Ponieważ człowiek powstał na obraz Boga, który z natury jest kreatywny, pełen pasji i energii twórczej, Bóg uwzględnił również to, że człowiek nie bedzie chciał żyć bezczynnie, dlatego powierzył mu opiekę nad całą ziemią i całym stworzeniem.
    Przy czym nie był to żmudny wysiłek, ale raczej niezwykła, satysfakcjonująca przygoda.
    Powiedział Adamowi i Ewie: "Rozmnażajcie się, napełnijcie ziemię i dbajcie o nią, ponieważ została Wam poddana".
    Powiedział też, że mogą jeść owoce z każdego drzewa w ogrodzie Eden, lecz nie wolno im jeść owocu z drzewa poznania dobra i zła, bo umrą.

  2. Niestety pierwsi ludzie złamali Boży zakaz, zjadając owoc i buntując się w ten sposób przeciwko Stwórcy.

    Dlaczego zjedli z drzewa poznania dobra i zła?

    Ponieważ zdecydowali, że chcą być niezależni i sami, bez Boga, decydować co jest dobre a co złe.
    Czy nie przypomina Ci to dzisiejszego świata, ludzii naokoło? Każdy chce decydować sam, żyć według swoich własnych norm i standardów.

    Niestety konsekwensją złamania Bożego prawa (zapłatą za grzech) jest śmierć.
    I nie chodzi tutaj tylko o śmierć fizyczną, ale przede wszystkim śmierć ducha. Ze względu na grzech, człowiek został duchowo "odcięty" od doskonałego Boga, w wyniku czego jego duch umarł. To trochę tak, jakbyśmy wyłączyli jakieś urzędzenie elektryczne z prądu.

    W wyniku grzechu została zerwana bezpośrednia relacja ludzi z Bogiem, zostali usunięci z raju i stracili swój autorytet i panowanie nad ziemią - nieświadomie przekazując je w ręce diabła w momencie, gdy sprzeciwili się prawy Boga. Dlatego nie mogli już przeżywać swojego życia według doskonałego, dobrego Bożego planu. Dlatego, jako potomek Adama i Ewy każdy z nas rodzi się grzeszny, z martwym duchem, oddzielony od relacji z Bogiem i nie może doświadczać Bożego standardu życia.
    Dlatego właśnie ten świat obecnie wygląda w ten sposób - jest światem doprowadzonym do katastrofy przez ludzi, którzy chcą być niezależni i żyć bez Boga.

    Znów można by zapytać: "Skoro Bóg wiedział, jakie będą konsekwencje grzechu, dlaczego dopuścił aby człowiek zgrzeszył?"
    Otóż Bóg przede wszystkim dał nam wolność, ponieważ to jest warunek niezbędny dla Prawdziwej Miłości - Bóg pragnie byśmy kochali Go z naszego wolnego wyboru, a nie - jako masa bezwolnych robotów. I w tej wolności, którą otrzymaliśmy, mieści się również możliwość odrzucenia Boga i jego standardów, zgrzeszenia - niestety również z pełnymi tego konsekwencjami:

    Gdy człowiek umiera, jego duchowy stan utrwala się na wieczność, nie można już go zmienić. Jeśli umarł w grzechu, niepojednany z Bogiem, zostaje osądzony, i (ponieważ zgrzeszył) potępiony i oddzielony od Boga na wieczność.

    Wyobraź sobie hirurga, który uratował życie setkom ludzi, ale potrącił i zabił kogoś na pasach - czy, mimo swoich zasług, nie będzie za swój czyn osądzony i ukarany?
    Analogicznie - jeśli choć raz zgrzeszyłeś/zgrzeszyłaś, to jesteś duchowo martwy/martwa, i niezależnie od tego, jak wiele "dobrych" rzeczy w życiu było Twoim udziałem, i tak podlegasz karze śmierci.

    I to  jest właśnie zła wiadomość. Niestety dotyczy również Ciebie jeśli w 100% nie należysz do Jezusa...

  3. Ale ponieważ Bóg kocha człowieka, pragnie go uratować od potępienia, od konsekwencji grzechów Adama i Ewy oraz jego własnych.
    Posłał swojego Syna - Jezusa Chrystusa, który stał się człowiekiem i był taki jak my, z wyjątkiem jednej rzeczy - nigdy nie zgrzeszył.
    Dlatego nie podlegał karze śmierci, nie zasługiwał na nią. Jednak aby nas uratować poddał się jej dobrowolnie, oddając swoje życie w miejsce naszego. Stał się naszym reprezentantem w miejsce nas i pierwszego człowieka - Adama.

    Na krzyżu Jezus wziął na siebie Twój i mój grzech, każdy grzech każdego człowieka i zapłacił za nie cenę, jaką jest śmierć. Dzięki temu masz możliwość wrócić do pierwotnej relacji z Bogiem i żyć wiecznie przyjmując dar zbawienia.

    I to  jest właśnie Dobra Wiadomość
    - możesz pojednać się z Bogiem i zyskać zbawienie! Możesz ZYSKAĆ ŻYCIE!

    W jaki sposób?

    Zobacz, co musisz zrobić by zyskać ŻYCIE WIECZNE!